Niezbędnik Managera https://niezbednikmanagera.pl konkretnie o zarządzaniu sobą i innymi Sat, 26 Sep 2020 10:57:18 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.5.1 https://niezbednikmanagera.pl/wp-content/uploads/2019/06/cropped-Xenon-1-32x32.png Niezbędnik Managera https://niezbednikmanagera.pl 32 32 Jaki jest idealny szef według Polaków? – 3 różne perspektywy https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/idealny-szef/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=idealny-szef https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/idealny-szef/#respond Sat, 26 Sep 2020 10:57:17 +0000 https://niezbednikmanagera.pl/?p=1364 Idealny szef – każdy chciałby go mieć, jednak każdy rozumie pod słowem „idealny” swoją własną definicję. Słynne powiedzenie mówi, że gdzie dwóch Polaków tam trzy różne zdania i na pewno pytanie o ideał daje ogromne pole do interpretacji. Ci z was, którzy śledzą moje publikacje na portalu polishbrief.pl wiedzą, że poza tematyką związaną z zarządzaniem, […]

Artykuł Jaki jest idealny szef według Polaków? – 3 różne perspektywy pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>

Idealny szef – każdy chciałby go mieć, jednak każdy rozumie pod słowem „idealny” swoją własną definicję. Słynne powiedzenie mówi, że gdzie dwóch Polaków tam trzy różne zdania i na pewno pytanie o ideał daje ogromne pole do interpretacji.

Ci z was, którzy śledzą moje publikacje na portalu polishbrief.pl wiedzą, że poza tematyką związaną z zarządzaniem, lubię zagłębić się od czasu do czasu w analizę makroekonomiczną różnych tematów. W dzisiejszym artykule podejdę do problemu właśnie w sposób bardziej statystyczny, aby odpowiedzieć możliwie obiektywnie, jak wygląda obraz idealnego szefa według Polaków.

Pod uwagę wziąłem trzy różne perspektywy, zaczynając od tego, co dla pracowników jest najważniejsze w ich szefach. Chodzi tutaj o dwa badania przeprowadzone przez stronę livecareer.pl (badanie 1, badanie 2). Drugim filarem dzisiejszych poszukiwań odpowiedzi na pytanie o idealnego szefa będą odpowiedzi prezesów polskich firm, którzy dla instytutu ICAN podzielili się swoimi przemyśleniami, co było najważniejsze dla ich sukcesów jako szefowie. Trzecią perspektywą, dla której znalazło się tutaj dzisiaj miejsce, jest zdanie przedsiębiorców udokumentowane przez portal forumprzedsiebiorcowgt.com, którzy tworzą miejsca pracy, a przede wszystkim są liderami w swoich firmach i dzięki swojej osobowości doprowadzili je do sukcesów.

Idealny szef według polskich pracowników

Badanie serwisu livecareer.pl, bazujące na odpowiedziach blisko tysiąca ankietowanych, podchodzi do tematu idealnego przełożonego bardzo szeroko. Można się z niego dowiedzieć m. in. o oczekiwaniach Polaków względem feedbacku, co świetnie można skombinować z serią artykułów, jakie poświęciłem temu zagadnieniu oraz poziomie zadowolenia z obecnego szefa, dlatego polecam przeczytanie całości raportu.

Wracając jednak do konkretnych cech idealnego przełożonego, jakich oczekują polscy pracownicy, możemy wyróżnić następującą dużą piątkę: uczciwość, wspieranie członków zespołu, wiarygodność, pozytywne nastawienie oraz pewność siebie. Na kolejnych pozycjach znalazły się jeszcze poczucie humoru i umiejętność podejmowania decyzji.

idealny szef
Idealny szef według pracowników

Na drugim końcu listy, czyli mające najmniejsze znaczenie dla pozytywnej oceny, znalazły się następujące cechy: zorientowanie na wynik, wiedza fachowa oraz jasna wizja zespołu i inteligencja. Idealny szef może być głupi, ale musi być w tym wiarygodny – tak mógłbym podsumować wyniki 😊A tak na poważnie, to widać tutaj, że Polacy oczekują od swojego szefa ludzkiej twarzy, a niekoniecznie bycia największym specjalistą w danej dziedzinie. Od orientacji na cel wolą orientację na ludzi.

Pytanie „Których cech brakuje polskim szefom?” uważam za bardzo ciekawe. Można z niego wywnioskować, czego naprawdę oczekują pracownicy. Pamiętam, jak kiedyś zostałem zapytany o wartości jakimi kieruję się w życiu i miałem w głowie szarą chmurę różnych pojęć i emocji, których nie do końca byłem w stanie wyartykułować. I wtedy właśnie usłyszałem pytanie pomocnicze „Co mniej najbardziej denerwuje w pracy z innymi?”. Wtedy byłem w stanie od razu sypnąć całą masą konkretnych przykładów. Podobnie może być też w tym przypadku, czyli nie to co świadomie wybieramy jest tym, czego pragniemy, lecz to czego nam najbardziej brakuje.

No to tyle filozofii, a teraz czas na konkretne odpowiedzi. Cechy, których brakuje polskim szefom najbardziej, to poczucie humoru, wspieranie zespołu, pozytywne nastawienie, wiarygodność i jasna wizja. Większość z nich jest zgodna z wynikami pierwszego pytania. Małym zaskoczeniem jest pozycja jasnej wizji, która teoretycznie nie jest taka ważna, ale odczuwa się jej brak.

Idealny szef według samych szefów

Moje myśli podążają następującym tropem – idealny szef, skoro jest idealny, bardzo szybko powinien piąć się po kolejnych szczeblach kariery, aby dojść do najważniejszych pozycji kierowniczych w firmie. Ludzie, którzy tego dokonali w takim razie muszą mieć w sobie pierwiastek idealnego szefa i ich cechy odkryją rąbka tajemnicy w tej sprawie.  Ta dosyć pokrętna logika doprowadziła mnie do badania przeprowadzonego przez instytut ICAN, który przeprowadził wywiady z 300 managerami, aby wyodrębnić cechy, które ich zdaniem w największym stopniu decydują o sukcesie.

W rezultacie pierwsze pięć najczęściej powtarzających się odpowiedzi wygląda następująco:

  1. Pasja i zaangażowanie
  2. Nastawienie na ciągły rozwój kompetencji i wiedzy
  3. Świadomość własnych ograniczeń
  4. Umiejętność czerpania inspiracji spoza firmy
  5. Pokora wobec własnych osiągnięć i możliwości.
idealny szef
Idealny szef według samych zarządzających

Czy da się je jakoś porównać do wyników serwisu livecareer.pl? Cóż nie do końca jestem w stanie dokonać tutaj tłumaczenia 1:1, ale nastawienie na ciągły rozwój bardzo mocno wiąże się z wiedzą specjalistyczną i ciekawe jest to, że o ile w ocenie pracowników cecha ta nie odgrywa znaczącej roli, o tyle wśród managerów była to druga najważniejsza odpowiedź.

Świadomość własnych ograniczeń ma wiele wspólnego z wiarygodnością i pewnością siebie, bo tylko ktoś, kto się nie boi utraty twarzy, może pokazać swoje słabe strony i zaimponować tym innym. Dodatkowo brak maski niezniszczalności i nieomylności wspaniale wpływa na autentyczność.

Inspiracje spoza firmy to jasny składnik wizji i większej całości, co również nie znalazło szczególnego uznania wśród pracowników. Podsumowując porównanie perspektywy pracowników i szefów, można mówić o punktach wspólnych, jednak tyle samo łączy co dzieli.

Idealny lider wśród przedsiębiorców

Ostatnią grupą, której warto wysłuchać są przedsiębiorcy. To ich ciężka praca i wizja pozwala firmom na zatrudnianie kolejnych pracowników, stawanie się szefami i prawdziwymi liderami swoich organizacji.

Według ludzi prowadzących własny biznes idealny przywódca powinien cechować się:

  1. Umiejętnością skutecznej komunikacji
  2. Kreatywnością
  3. Pewnością siebie
  4. Umiejętnością delegowania
  5. Byciem inspiracją dla innych.
idealny szef
Idealny lider według przedsiębiorców

Na uwagę w tym zestawieniu zasługuje kreatywność. Porównałbym ją do pozytywnego nastawienia oraz umiejętności czerpania inspiracji spoza własnej firmy. W pewnym sensie kreatywność to także orientacja na cel, tak nisko oceniana przez pracowników.

Wspólną cechą, która łączy pracowników etatowych i przedsiębiorców jest wysoka ocena pewności siebie. Osoby pewne siebie w naturalny sposób są widziane jako potencjalni liderzy czy przywódcy. Kiedy spotykamy się z takimi osobami, wierzymy, że to jakaś nadprzyrodzona moc sprawia, że mają odpowiedź na każde pytanie i niezachwiane przekonanie o swojej wartości. W artykule Pewność siebie 2.0 opisałem kilka technik, które mogą ci pomóc wyglądać i czuć się pewniej w różnych sytuacjach. Warto więc dowiedzieć się na ten temat nieco więcej, ponieważ jest to jedna z kluczowych cech niezależnie od perspektywy.

Jeśli ten artykuł okazał się być dla ciebie przydatny, to będę wdzięczny za ocenę lub podzielenie się nim z innymi!

Artykuł Jaki jest idealny szef według Polaków? – 3 różne perspektywy pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>
https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/idealny-szef/feed/ 0
Prezentacja idealna – 4 pytania i 1 struktura do sukcesu https://niezbednikmanagera.pl/kariera/prezentacja-idealna/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=prezentacja-idealna https://niezbednikmanagera.pl/kariera/prezentacja-idealna/#respond Sat, 19 Sep 2020 11:48:30 +0000 https://niezbednikmanagera.pl/?p=1343 Umiejętność prezentacji jest jedną z cech managera, które nie przeszkadzają, a wręcz bardzo ułatwiają codzienne życie. Nie ważne czy chodzi o prezentację w powerpoint czy w ostatnim czasie prowadzoną online. W pracy managera często przyjdzie ci prezentować przeróżne zagadnienia – czy to podsumowanie osiągnięcia celów rocznych, czy przekonanie gremiów firmowych do nowej inicjatywy, która wiąże […]

Artykuł Prezentacja idealna – 4 pytania i 1 struktura do sukcesu pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>

Umiejętność prezentacji jest jedną z cech managera, które nie przeszkadzają, a wręcz bardzo ułatwiają codzienne życie. Nie ważne czy chodzi o prezentację w powerpoint czy w ostatnim czasie prowadzoną online. W pracy managera często przyjdzie ci prezentować przeróżne zagadnienia – czy to podsumowanie osiągnięcia celów rocznych, czy przekonanie gremiów firmowych do nowej inicjatywy, która wiąże się z dodatkowym budżetem und, und, und… 😊

W dzisiejszym artykule zajmiemy się prezentowaniem zagadnień na zasadzie piramidy. Jest to dosyć nieintuitywny, ale doskonały sposób przekazywania ważnych i złożonych problemów w sposób szybki i zrozumiały. Wspaniale sprawdza się on zarówno, jeśli musisz posegregować swoją słowną wypowiedź jak i w tradycyjnych prezentacjach z foliami.

Akademicka prezentacja

Niestety często bywa tak, że instytucje odpowiedzialne za coś robią więcej szkody niż pożytku. Tak też jest ze szkołami i uniwersytetami, które w dużej części skupiają się same na sobie zamiast na przygotowaniu ludzi, za których są odpowiedzialne, na prawdziwe życie. Jednym z doskonałych przykładów takiego zachowania jest sposób prezentacji na uniwersytetach. Część z was być może przypomina sobie wszystkie te wykłady, na których przymykało się oko siedząc za filarem w ostatnim rzędzie. Dla tych, którzy nie mieli przyjemności doświadczyć tych pięknych drzemek  krótkie streszczenie, jak to wygląda od podszewki.

Typowa prezentacja wygląda mniej więcej tak: „W swoich badaniach przyjęliśmy tezę X. Wybraliśmy grupę badanych, która miała ją potwierdzić lub nie. W czasie badań sprawdzaliśmy następujące parametry X,Y, Z. Wynik pierwszego z nich wahał się w przedziale takim, drugiego takim, a trzeciego takim. Pozwala nam to dojść do wniosku, że pierwotnie założona teza … teraz krótka przerwa na złapanie oddechu niczym na ceremonii przyznania Oskarów… była nieprawdziwa”.

Przyznasz, że od drugiego zdania czekałeś już tylko na wynik. Niestety to jest sposób prezentacji, jaki najczęściej spotyka się na uniwersytetach, a przez to młodzi pracownicy również prezentują tematy w ten sposób .

Prezentacja piramidalna

Kompletnie innym podejściem cechuje się tzw. prezentacja piramidalna. Opisałbym ją prostymi słowami – najpierw strzelasz, a dopiero później zadajesz pytania. Oczywiście jest to pewne uproszczenie jakże skomplikowanej filozofii, ale dosyć dobrze oddaje jej główne założenia. Nie ukrywasz się z główną wiadomością jaką masz do przekazania na ostatnim slajdzie. Nie opowiadasz tysiąca historii, zanim zdecydujesz się powiedzieć o co chodzi.

Przypomnijmy sobie teraz na chwilę historię firmy Exportex, małego, lecz dzielnego przedsiębiorstwa z Podlasia. Krystian, szef działu sprzedaży miał niedługo wygłosić prezentację przed potencjalnym klientem, jakie korzyści może przynieść wzajemna współpraca. Oto jak wyglądały jego przygotowania.

prezentacja

Prezentacja – kto jest twoim odbiorcą

Pierwsze pytanie, jakie musisz sobie zadać, brzmi: kto jest moją publicznością? Czy są to ludzie nastawieni do mojego pomysłu pozytywnie, negatywnie? Może zaskakujesz kogoś twoim tematem i musisz go dopiero poinformować, że istnieje jakiś problem.

Odbiorca na tak!

Pierwszy przypadek to osoba nastawiona pozytywnie do twojego pomysłu. Hej, nie powiem nic odkrywczego, jeśli zdradzę, że nie powinieneś w takim momencie przynudzać. Fakty zostaw dla szachistów. Tutaj liczą się konkretne kroki, decyzje, cele. Co należy zrobić, aby pomysł stał się rzeczywistością? To są faktyczne pytania, z którymi musisz się zmierzyć. Ważne jest, abyś aktywował swoich zwolenników. Nie daj się zbyć słowami, że to świetny pomysł. Pytaj o konkrety i wymagaj namacalnych działań.

Odbiorca na nie!

Z nieba do piekła, czyli od pozytywnego do negatywnego odbiorcy twoich treści. Po pierwsze to absolutnie normalne, że ludzie nie są zachwyceni twoim pomysłem. Okaż im akceptację, pokaż, że rozumiesz ich punkt widzenia, a jednocześnie twoje doświadczenie pokazuje, że… Po drugie bądź realistą. Mam tutaj na myśli faktycznie realne oczekiwania, czyli jeśli ktoś jest na „nie”, to twoim pierwszym celem jest „być może”, a nie „o boże, to najlepsza decyzja mojego życia!”.

Może zabrzmieć to brutalnie, ale jeśli ktoś jest nastawiony przeciwko twojemu pomysłowi, albo co gorsza, przeciwko tobie, to w niewielki sposób interesuje go twoja opinia. Przypomina mi się tutaj Ferdek Kiepski, który mówi „bardzo Panu dziękuję za tę garść bezcennych informacji…”. Resztę cytatu już chyba znacie. Dlatego sformułowania „uważam, że” zostaw w kieszeni.

Odbiorca na być może!

Nastawienie na „być może” może mieć różne przyczyny. Jeśli niezdecydowanie wynika z niedoinformowania to ważne, abyś zadawał pytania – czyli pokazał, gdzie brakuje wiedzy – i odpowiadał na ewentualne pytania, które się pojawią. Drugą kategorią niezdecydowanych są ludzie, którzy „nie mają problemu, o którym mówisz”. To do nich musisz strzelać konkretnymi przykładami. Nie teoretyzuj, nie powołuj się na abstrakcyjne sytuacje. Ostatni typ publiki to ludzie niezdecydowani, ponieważ potrzebują pewne rzeczy przemyśleć. Dla nich ważne jest kilka mocnych punktów, a nie tysiące przykładów. Nie „przegadaj” swojej prezentacji.

W przypadku Krystiana byli to ludzie chętni do robienia biznesu, dlatego fokus leżał na zmobilizowaniu ich do akcji.

Prezentacja – cel i główne przesłanie

Kolejnym ważnym punktem na twojej liście jest zdefiniowanie celu prezentacji i dopasowanie do niego głównego przesłania. Jeżeli publiczność jest na tak, to twoim celem jest mobilizacja, wywołanie presji czasu na podjęcie pierwszych decyzji oraz rozlokowanie zadań do wykonania. W przypadku niedoinformowanych przekazanie informacji i przekonanie ich, aby przy kolejnym spotkaniu byli na tak. Jeśli ktoś jest na nie, to chcesz mu pokazać obiektywne fakty, które świadczą na korzyść twojego pomysłu i sprawić by zawahał się w swojej obecnej opinii.

Teraz możesz przejść do tworzenia twojego powerpoint’a. Jeśli tak jak ja nie masz drygu do design’u, to polecam ściągnięcie jakichś darmowych szablonów, które dodadzą profesjonalizmu twojemu projektowi. Darmowe szablony można znaleźć przykładowo tutaj. Jeśli ktoś dysponuje budżetem, to płatne szablony oferują olbrzymie możliwości w często niewielkiej cenie.

Prezentacja – złota struktura piramidy

Czas na złotą strukturę piramidy. Jej początek tak naprawdę sprowadza się do 4 punktów. Najlepsze jest to, że z tej struktury możesz korzystać za każdym razem niezależnie od tego, czy tylko mówisz czy prezentujesz coś w na ekranie. Po pierwsze obiektywny opis sytuacji. Nie wartościujesz tutaj niczego, nie wyrażasz opinii, a jedynie opisujesz, co się aktualnie dzieje.

Drugi krok to pokazanie problemu i jego negatywnych skutków – tutaj łapiesz ludzi na taką logiczną strukturę, że skoro opis sytuacji jest obiektywny i prawdziwy, to argument czy wniosek z niego wynikający też jest prawdziwy. To takie podprogowe działanie, które w czasie grupowej dynamiki może skierować dyskusję na właściwe dla ciebie tory.

Trzeci punkt to prostu pytanie, co można z tym zrobić i o dziwo, masz już przygotowaną odpowiedź, czyli twój główny „message” sformułowałeś wcześniej.

Krystian przygotował następujący wstęp do swojej prezentacji sprzedażowej:

„Na rynku obecnie panuje niepewność związana z aktualną sytuacją. W związku z tym ludzie nie wychodzą tak często z domu jak dotychczas. Powoduje to spadek frekwencji w lokalach handlowych, a to negatywnie wpływa na sprzedaż. W Państwa przypadku ma to szczególne znaczenie, ponieważ większość filii Państwa firmy znajduje się w centrach handlowych. Jeśli sytuacja utrzyma się do końca roku, to wygenerują Państwo stratę w wysokości kilku milionów złotych. W związku z tym powstaje pytanie, jak mogą Państwo w krótkim czasie zdywersyfikować kanały dystrybucji tak, aby klienci kupowali Państwa produkty bez wychodzenia z domu. I tutaj pojawia się rozwiązanie X, które oferuje nasza firma.”

Tak mniej więcej to wyglądało, bez zdradzania tajemnicy handlowej 😉

Prezentacja – liczą się argumenty

Kiedy wypowiedziałeś już swoje przesłanie to czas na argumenty, które potwierdzą jego sensowność. Tutaj jest kilka kryteriów, które muszą być spełnione, aby twój odbiorca mógł komfortowo słuchać wszystkiego, co masz mu do powiedzenia.

Argumenty muszą być tego samego rodzaju tzn. podobna treść, budowa i forma. Każdy argument powinien być od siebie niezależny tzn. wystąpienie jednego nie wyklucza drugiego. Inaczej powstanie logiczny zgrzyt. Nie obejdzie się też bez celności. To muszą być tzw. ciosy w punkt, pozostając przy bokserskiej nomenklaturze (na tekst o sile metafor zapraszam tutaj). Argumenty powinny też wyczerpywać temat i nie zostawiać poczucia, że ujawniono tylko pół prawdy.

Dla optymalnego odbioru twojej prezentacji ważna jest też kolejność podawanych argumentów. Zaczynasz od twojej najmocniejszej karty i to ona ląduje jako pierwsza na stole. Jako drugi argument leci najsłabsze, co masz w garści. Tutaj może nastąpić pewne zdziwienie, bo może oczekiwałeś liniowej kolejności malejącej.

Dlaczego jako drugi argument leci twój najsłabszy kaliber? Słuchacze będą emocjonalnie zajęci pierwszą bombą, którą na nich puściłeś i w tym czasie pomimo, że słuchają, to nie słyszą kolejnego argumentu. W związku z tym dajesz im coś, co możesz spalić i czego nie będzie ci szkoda. I dopiero teraz przyszła pora na kolejny mocny cios.

Do każdego argumentu podajesz kilka „dowodów” na jego prawdziwość. Podsumowując to, co padło do tej pory, to właściwa kolejność wygląda następująco: wstęp, argument nr 1, dowody do argumentu nr 1, argument nr 2, dowody do argumentu 2, argument nr 3, dowody do wypowiedzianego argumentu i tak w nieskończoność lub maksymalnie 5 argumentów. Twoja prezentacja musi być jednak zwarta i treściwa, a nie trwać 7 godzin.

Zakończenie prezentacji

Sposób w jaki kończysz prezentację zależy od celu, jaki obrałeś sobie na początku. W każdym scenariuszu powtarzasz swoje główne przesłanie, tak aby wręcz zostawiło niezmywalny grawer w pamięci twoich słuchaczy. W przypadku osób „na tak” przechodzisz do omówienia nadchodzących „to-dos”. Jeśli prezentacja miała na celu poinformowanie twoich słuchaczy o danej sytuacji, to jest to idealny moment na rundę pytań i odpowiedzi. Dla sceptyków podkreślenie drzemiącego potencjału może być momentem, w którym zaczną się zastanawiać i przejdą z „nie” w „być może”.

Jeśli ten artykuł okazał się być dla ciebie przydatny, to będę wdzięczny za ocenę lub podzielenie się nim z innymi!

Artykuł Prezentacja idealna – 4 pytania i 1 struktura do sukcesu pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>
https://niezbednikmanagera.pl/kariera/prezentacja-idealna/feed/ 0
Workaround, czyli długofalowe skutki tymczasowych decyzji – 7 cennych porad https://niezbednikmanagera.pl/kariera/workaround/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=workaround https://niezbednikmanagera.pl/kariera/workaround/#respond Sat, 12 Sep 2020 08:06:05 +0000 https://niezbednikmanagera.pl/?p=1331 Workaround – każdy, kto miał okazję pracować w większej korporacji zetknął się z tym pojęciem. Brzmi cool, tak po amerykańsku i jeszcze pozwala szybko błysnąć w towarzystwie! Być może jeśli pracujesz w mniejszej firmie, to niekoniecznie spotkałeś się z samym wyrażeniem workaround, ale na pewno przeżyłeś jego efekty i to niejeden raz! Dzisiaj przyjrzymy się […]

Artykuł Workaround, czyli długofalowe skutki tymczasowych decyzji – 7 cennych porad pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>

Workaround – każdy, kto miał okazję pracować w większej korporacji zetknął się z tym pojęciem. Brzmi cool, tak po amerykańsku i jeszcze pozwala szybko błysnąć w towarzystwie! Być może jeśli pracujesz w mniejszej firmie, to niekoniecznie spotkałeś się z samym wyrażeniem workaround, ale na pewno przeżyłeś jego efekty i to niejeden raz! Dzisiaj przyjrzymy się bliżej temu zjawisku i poznacie 7 złotych porad, jak się z nim obchodzić.

Dzisiejszy temat jest bardzo poważny, ponieważ nic nie jest tak trwałe, jak krótkoterminowe rozwiązania. Titanic miał być niezatapialny – zatonął przy pierwszym rejsie, komunizm miał być wieczny – nie przetrwał nawet 50 lat. Z drugiej strony tymczasowa podwyżka VAT, która miała obowiązywać w latach 2011-2013, towarzyszy nam do dziś. Podobna sytuacja ma miejsce z podatkiem Belki wprowadzonym „tymczasowo” 16 lat temu. Wieża Eiffla miała być tylko dekoracją na czas międzynarodowych targów. A przykład z bliższego podwórka to jakaś drobna naprawa w mieszkaniu, która miała być poprawiona „przy następnej okazji”.

Workaround – typowa sytuacja

Dzień zaczyna się jak każdy inny – pijesz swoją kawę na dobry start, czyli jeszcze niesoloną łzami 😊, spoglądasz na swoją listę to-do na dziś i już masz podjąć się pierwszego zadania, gdy nagle twój pracownik stoi przed tobą i mówi szefie mamy problem… albo co gorsza twój szef i mówi, że to ty masz problem. Coś, co miało działać, zaskakującym i tylko sobie wiadomym sposobem nie działa albo ważny klient chętnie wejdzie w współpracę, ale pod warunkiem X, który w ogóle nie był przewidziany w danym modelu biznesowym i nie ma takiej opcji w systemie.

Workaround

Zwołujesz bojową naradę z zespołem, robicie brainstorming i już pierwsze rozwiązania leżą na stole! Tutaj trzeba trochę nagiąć, tam nadłożyć drogi, a ten czy tamten dział musi jeszcze zrobić dwa kroki więcej, ale sytuacja wydaje się być opanowana.

Przyznasz, że sytuacja zdarza się w każdej firmie niezależnie od wielkości. Być może nie nazywa się wtedy tak „fancy”, ale problem i rozwiązanie to nierozłączna para. 

Workaround – definicja

Nie jest to być może klasyczna definicja wyciągnięta z jakiejś książki, ale stoi za nią sporo własnego doświadczenia zebranego przez ostatnie lata w kilku dużych firmach. Workaround to permanentne rozwiązanie pewnego nagłego, nieprzewidzianego problemu wprowadzone pod przykrywką tymczasowości. W pierwotnym założeniu rozwiązanie, kiedy to operacje wykonywane są manualnie, ma działać jedynie krótki czas, zanim nie zostanie przygotowane rozwiązanie systemowe. W praktyce jest to jedyne rozwiązanie, jakie zostanie wdrożone w firmie, a tak szybko jak zacznie ono działać, pilna potrzeba jego zmiany zanika.

Być może już widzisz problem – rozwiązanie jest pilne, ale ulepszenie rozwiązania już nie. Jak możesz to wykorzystać na swoją korzyść? Właśnie teraz nadszedł czas na 7 złotych porad, jak radzić sobie z tematem workaround’u, kiedy to kolejny raz zaskoczy cię nagła potrzeba rozwiązań!

Tipp nr 1: Jeśli chcesz przepchnąć swoje rozwiązanie, sprzedaj je jako workaround

Workaround ma sporo wspólnego ze zmianami w firmie. Aktualne procesy muszą zostać zmienione, aby działać w nowej rzeczywistości. O zmianach pisałem już w jednym z wcześniejszych artykułów. Generalnie bardzo niewielka grupa ludzi dobrze znosi zmiany. Dla większości są one jednak czymś stresującym. Szczególnie dla typu pracownika „kontroler”, który kocha swój porządek. Nie dziw się, że ludzie na początku zamiast podchwycić twoją wspaniałą ideę, najpierw zaczną się bronić. Jak złamać wtedy ich opór?

Dzięki zapewnieniom o:

  • tymczasowości
  • krótkoterminowości
  • możliwości wycofania się z rozwiązania.

Brutalna prawda brzmi, że raz przełamany opór ciężko jest przywrócić. Piękne powiedzenie mówi, że nie da się zawrócić rzeki i coś w tym jest.  

Tipp nr 2: Stwórz atmosferę pilności

Po latach patrząc na spokojnie można mnożyć przykłady, gdzie najgłupsze pomysły przechodziły, bo trzeba było rozwiązania „na już:”. To właśnie twoja szansa – pokazuj krótkie deadline’y, konsekwencje niepodjęcia decyzji, przedstaw cały ból związany z brakiem rozwiązania.

Tipp nr 3: Zapewnij, że to eksperyment

Tutaj wracamy trochę do zasady pierwszej. Pierwszym argumentem była wizja krótkoterminowości – „hej, to tylko na chwilę”, a drugim wizja eksperymentu. Łatwiej się zgodzić „na próbę” niż na zawsze. Dzięki temu łatwiej przekonasz kogoś do spróbowania twojego rozwiązania. Nie musisz od razu zdradzać, że wycofanie się z raz podjętej decyzji jest szalenie trudne 😉

Tipp nr 4: Zastosuj rosyjski front

Być może znasz tę technikę negocjacyjną. Jeśli nie, możesz o niej przeczytać pod tym adresem. W skrócie technika ogranicza się do przedstawienia kilku alternatyw, z których prawie wszystkie są bardzo złe a tylko jedna „niekorzystna”. Workaround ma to do siebie, że rzadko ogranicza się do jednego działu, dlatego pewne strategiczne podejście w rozmowie z innymi jest tutaj jak najbardziej przydatne.

Do tej pory zasady bazowały na założeniu, że to ty jesteś stroną mającą inicjatywę. Niestety nawet najlepszych mistrzów może zaskoczyć cios z boku, dlatego warto żebyś wiedział co robić, kiedy to ktoś przyjdzie do ciebie z propozycją swojego rozwiązania.

Tipp nr 5: Nigdy nie zgadzaj się na pierwszą propozycję workaroundu drugiej strony

Pozostając w temacie negocjacji, warto pamiętać, że pierwsza oferta rozwiązania, to absolutne maksimum wygody dla drugiej strony i największy wysiłek dla ciebie. To nic złego i po prostu bardzo ludzkie rozumowanie, ale musisz o tym wiedzieć.

Tipp nr 6: Zdejmij z ludzi presję czasu

Będąc stroną, której zależy na przeforsowaniu workaround, tworzysz atmosferę pilności. W tym świetni są sprzedawcy mówiący, że możesz się zastanowić w spokoju i liczą, że nikt nie wykupi całego zapasu do jutra. Oczywiście, że nikt nie wykupi im zapasu, ale w twojej głowie zasiewają ziarno niepewności. Przy kupnie używanego auta jest jeszcze gorzej, bo „drugiego tak zadbanego egzemplarza z grudnia ’99 pan na świecie nie znajdziesz”.

Jeśli przyjdzie ci się jednak bronić przed propozycją słabego rozwiązania, ale rozwiązania, to musisz  zdjąć presję czasu z całej decyzji. Jak to zrobić? Przeramować spotkanie z poświęconego rozwiązaniu na poświęcone zrozumieniu problemu i ustalenie terminu follow up. Pytaj poza tym o konkretne konsekwencje, poddawaj w wątpliwość logiczne założenia twojego rozmówcy. Nie chodzi o to, żeby niczym małe dziecko obrócić się na pięcie i powiedzieć nie, ale zchallenge’ować swojego rozmówcę, na ile jego argumentacja jest spójna.

Tipp nr 7: Argumentuj długofalowym rozwiązaniem

Ostatni punkt jeśli przychodzi ci walczyć z propozycją krótkookresowego rozwiązania, to wydłużanie perspektywy – czy rozwiązanie jest skalowalne, co stanie się z innymi obowiązkami, lepiej zrobić coś raz, a dobrze, ponieważ re-work kosztuje dużo więcej czasu. Pytania te mają za zadanie przywrócić zdrowy rozsądek do dyskusji.

Jeśli ten artykuł okazał się być dla ciebie przydatny, to będę wdzięczny za ocenę lub podzielenie się nim z innymi!

Artykuł Workaround, czyli długofalowe skutki tymczasowych decyzji – 7 cennych porad pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>
https://niezbednikmanagera.pl/kariera/workaround/feed/ 0
Krytyka to szacunek do pracownika?! 3 powody dlaczego tak! https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/krytyka-szacunek/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=krytyka-szacunek https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/krytyka-szacunek/#respond Sat, 05 Sep 2020 08:54:58 +0000 https://niezbednikmanagera.pl/?p=1315 Czy krytyka pracownika lub kolegi w pracy to wyraz szacunku? W domu jesteśmy uczeni, że jeśli nie masz do powiedzenia nic miłego, to lepiej nic nie mów. Po awansie na managera w ciągu jedynie kilku tygodni musisz oduczyć się zasady, którą słyszałeś w domu przez 18 lat albo i dłużej. Jako manager unikając nieprzyjemnych tematów […]

Artykuł Krytyka to szacunek do pracownika?! 3 powody dlaczego tak! pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>

Czy krytyka pracownika lub kolegi w pracy to wyraz szacunku? W domu jesteśmy uczeni, że jeśli nie masz do powiedzenia nic miłego, to lepiej nic nie mów. Po awansie na managera w ciągu jedynie kilku tygodni musisz oduczyć się zasady, którą słyszałeś w domu przez 18 lat albo i dłużej. Jako manager unikając nieprzyjemnych tematów nie zajedziesz daleko.

Krytyka – nazywanie rzeczy po imieniu

Nie chodzi o upokarzanie ludzi, ale o zagadywanie nieprzyjemnych tematów. Skorzystajmy tutaj z pewnej metafory. Wyobraź sobie, że ktoś stoi na środku pomieszczenia i przemawia do ludzi. Jest to człowiek słusznej tuszy i niestety jeden z guzików w jego koszuli odpiął się i to, co można przez to zobaczyć, zabiera całą uwagę słuchaczy tego jegomościa. Manager to człowiek, który zwróci mu na to uwagę. Będzie w tym pewien nieprzyjemny moment, jednak szybko zmieni się on w poczucie wdzięczności. Cała prezentacja wyszłaby dużo gorzej, gdyby nikt mu o tym nie powiedział, a on nieświadomy zaistniałej niezręczności kontynuował swoją wypowiedź. Dzięki zwróceniu mu uwagi dostał szansę zareagowania.

Jeśli odczuwasz potężną psychiczną barierę przed krytykowaniem innych, być może pomoże ci „przeramowanie” sposobu, w jaki widzisz krytykę, a jeżeli jeden z twoich kolegów z pracy szczególnie źle znosi krytyczne uwagi, możesz podzielić się z nim następującymi przemyśleniami, dlaczego krytyka to wyraz szacunku, a nie powód do obrażania się.

Szacunek w pracy kluczowym elementem motywacji

Wiele osób zgodnie twierdzi, że szacunek do pracownika i kultura otwartości jest kluczowym elementem motywacji i ostatecznie sukcesu. Można o tym poczytać choćby na ladybusiness.pl czy hrstandard.pl. Niestety często szacunek rozumiany jest przez kulturę głaskania i niemówienia sobie wzajemnie rzeczy nieprzyjemnych, co prowadzi do sytuacji opisanej powyżej.

Krytyka = szacunek w pracy: Nie jesteś mi obojętny

Krytyka to znak, że nie jesteś mi obojętny. Muszę powiedzieć, że chyba jedna z najważniejszych potrzeb człowieka to potrzeba przynależności do grupy. To dlatego wielu migrantów czuje się źle w swoich nowych ojczyznach, pomimo lepszych warunków ekonomicznych i wydawałoby się, nowego życia wygranego na loterii. Wracając jednak do tematu tego artykułu, ważne jest mieć świadomość, że krytykuje się ludzi, którzy budzą w nas emocje. Gdyby zachowanie twojego kolegi czy pracownika było ci totalnie obojętne, to nie zawracałbyś sobie głowy jego krytyką. Przecież to nerwy, stres, nieciekawa atmosfera i do tego może się przerodzić w kłótnię. Po co by ci to było?

krytyka

Krytyka = szacunek w pracy: Wierzę, że jesteś silny

Jeżeli krytykujesz kogoś to przyjmujesz również jedno bardzo ważne założenie, a mianowicie, że dana osoba jest wystarczająco silna, aby wytrzymać twoją krytykę. Osobiście wychodzę z pozytywnego założenia, że chcę, aby było lepiej, a nie gorzej, że ewentualna negatywna ocena ma prowadzić do lepszych rezultatów, a nie gorszych. Nie mam na celu pokazania, że ktoś jest słaby i nie ma dla niego nadziei tylko, że w tym momencie oczekuję więcej. Dlatego też, jeśli decyduję się kogoś skrytykować, to dlatego, że mam poczucie, że ta krytyka nie spowoduje nie wiadomo jakich szkód w jej czy jego psychice, tylko będzie odpowiednim impulsem, który pchnie go do przodu.

Krytyka = szacunek w pracy: Wierzę, że możesz się zmienić

Być może w tym momencie brakuje komuś wiedzy, umiejętności albo właściwego podejścia, ale krytyka ma na celu pokazanie potencjału, pokazanie, że ktoś ma wystarczające zaplecze, by stać się lepszym. Gdybyś nie wierzył, że twój pracownik może się zmienić, to jaki sens miałoby krytykowanie go, pchanie do bycia lepszym? Skoro nie ma dla niego nadziei na poprawę, to po co miałbyś marnować swój i jego czas na pokazywanie aspektów, które może poprawić?

Biorąc pod uwagę te trzy aspekty, krytyka pracownika jest przejawem szacunku, a nie lekceważenia ze strony przełożonego. Jest to być może zaskakujący wniosek, ale prawdziwy. Kolejnym ważnym aspektem jest tzw. czyste powietrze, czyli sytuacja, o której wspomniałem na początku tekstu – jeśli coś ci przeszkadza, a nie masz odwagi, aby o tym porozmawiać, to wkrótce atmosfera w biurze będzie gęsta. Jak odpowiednio wyrażać krytykę metodą “powiedz to” opisałem w artykule “Konstruktywna krytyka“. Dzięki odwadze w rozmawianiu na trudne, nieprzyjemne tematy stworzysz długookresowo odpowiedni klimat w swoim biurze.

Jeśli ten artykuł okazał się być dla ciebie przydatny, to będę wdzięczny za ocenę lub podzielenie się nim z innymi!

Artykuł Krytyka to szacunek do pracownika?! 3 powody dlaczego tak! pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>
https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/krytyka-szacunek/feed/ 0
Kontrola pracownika – czy to błąd? https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/kontrola-pracownika/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=kontrola-pracownika https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/kontrola-pracownika/#respond Sat, 29 Aug 2020 09:26:18 +0000 https://niezbednikmanagera.pl/?p=1308 W dzisiejszym artykule zajmiemy się pytaniem, czy kontrola pracownika to błąd, brak zaufania, a może wyraz szacunku do jego pracy? Wiele publikacji o pokoleniach Y i Z mówi o zaufaniu, swobodzie w działaniu i braku hierarchicznych zależności jako o czynnikach kluczowych dla motywacji młodych ludzi. Nie można oczywiście zapomnieć o owocowych czwartkach i braku plastikowych […]

Artykuł Kontrola pracownika – czy to błąd? pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>

W dzisiejszym artykule zajmiemy się pytaniem, czy kontrola pracownika to błąd, brak zaufania, a może wyraz szacunku do jego pracy? Wiele publikacji o pokoleniach Y i Z mówi o zaufaniu, swobodzie w działaniu i braku hierarchicznych zależności jako o czynnikach kluczowych dla motywacji młodych ludzi. Nie można oczywiście zapomnieć o owocowych czwartkach i braku plastikowych kubeczków w automatach do kawy 😊 No dobra, a teraz wracając do poważnego tonu – czy faktycznie kontrola pracy pracownika powinna być naganna i skutkuje demotywacją, poczuciem ograniczenia i ostatecznie wypowiedzeniem stosunku pracy?

Czy kontrola pracownika to nie brak zaufania?

Pierwszą wątpliwością z jaką spotykają się młodzi managerowie, to kwestia ewentualnego braku zaufania do swoich ludzi. Kontrola może być przez nich widziana, jako ograniczenie swobody swoich ludzi i ewentualny archaizm. W założeniach nowych, zwinnych metod pracy każdy jest świetnie zmotywowany sam z siebie i dokonuje samokontroli przed oddaniem projektu.

Oczywiście w większości przypadków tak faktycznie jest. Ludzie chcą wykonywać swoją pracę dobrze i mieć czyste sumienie. Bumelanci stanowią jedynie mały margines w społeczeństwie, dlatego kontrola związana jest z pracą, a nie samym pracownikiem. Uściślając ostatnie zdanie – kontrolujesz efekty pracy, a nie sposób w jaki zostały osiągnięte. Jeżeli pracownik wyrobił się ze wszystkim na czas i miał jeszcze spory zapas, który przeznaczył na kawę i inne aktywności socjalne przy drukarce, to wszystko jest OK, ponieważ efekty pracy się zgadzają. Dla ciebie może być to ewentualna wskazówka, że możesz pomyśleć o rozszerzeniu jego zadań.

Kontrola jako motywator do pracy?

Może zabrzmieć to dosyć zaskakująco, ale kontrola pracy pracownika jest dla niego motywatorem. Szok? Niekoniecznie. Pomyśl o pewnym przykładzie. Andrzej jest odpowiedzialny za sporządzenie miesięcznego raportu, który zapisuje na wspólnym dysku sieciowym czy bardziej nowocześnie w chmurze. Ufasz w jego sumienność i zdolności analityczne, więc nie kontrolujesz, czy raport faktycznie się tam znalazł oraz czy liczby w nim zawarte się spinają albo na ślepo przesyłasz raport dalej. Z twojej perspektywy wszystko jest w porządku, ale Andrzej pod wpływem jakiegoś impulsu zaczął się zastanawiać, czy raport, który przygotowuje w ogóle ma sens i czy inni analizują jego treść. W związku z tym, że za każdym razem, gdy go przesyła, cisza jaka po tym następuje, wzbudza jego wątpliwości.

Wyobraź sobie sytuację, gdzie Andrzej nie wysłał na czas raportu, a ty już pół godziny później lub bezpośrednio na drugi dzień pytasz go o raport. Dla Andrzeja jest to jasny sygnał, że jego praca jest ważna i czekasz na jego raport.

Efekt Hawthorne

Aby jednak nie pozostawać w strefie opinii niepodpartych naukowymi faktami przytoczę eksperyment, który przeszedł do historii pod nazwą efektu Hawthorne.

W latach 1925 – 1932 grupa naukowców pod przewodnictwem Eltona Mayo przeprowadzała szereg eksperymentów w fabryce Hawthorne Works, należącej do Western Electric Company. Chodziło o badanie wpływu warunków pracy na efektywność pracowników.

Zaczęto od zmian dotyczących oświetlenia, później wprowadzono przerwy regeneracyjne. Naukowców zastanowił jednak jeden fakt. Niezależnie czy zwiększano, czy zmniejszano ilość badanego czynnika, efektywność pracowników rosła. Okazało się, że to nie warunki pracy miały wpływ na wydajność pracy, ale poczucie bycia obserwowanym i zaangażowanym w eksperyment.

Wykorzystaj kontrolę do pochwały

Spróbujmy teraz przeramować nasze myślenie. Kontrola zazwyczaj kojarzy się z czymś negatywnym, a niezaliczona kontrola z jakąś karą. Przykładem mogą być głowy państw na wschód od naszej granicy, które w swoisty sposób urządziły z takich kontroli miecz propagandowy zapewniający im poparcie ludu.

Ale co wtedy, gdy kontrola będzie zaliczona pomyślnie? Wykorzystaj ją do pochwalenia twojego pracownika. Być może Andrzej z przykładu powyżej zdecydował się zmienić design raportu przez co stał się on dużo bardziej czytelny. Jest to doskonała okazja by go zagadać i powiedzieć, że podoba ci się nowy wygląd raportu.

Gdy praca się nie spina, nie pozostaje nic innego

Do tej pory mówiłem o pozytywnych przykładach i tak bardzo jak chciałbym tylko przy nich pozostać, muszę jednak wspomnieć o sytuacjach negatywnych. Jest ich zdecydowana mniejszość, ale oczekiwanie, że spędzisz całą swoją karierę managera bez konieczności ingerencji czy krytyki pracownika, jest po prostu naiwne. W artykule o 7 najważniejszych umiejętnościach managera na 5. miejscu znalazło się właśnie nadzorowanie czy inaczej kontrolowanie pracy.

Jako manager musisz podpisać swoim imieniem pracę innych i zapewnić, że jest wykonana prawidłowo. W związku z tym, jeżeli masz przypuszczenie, że coś nie działa prawidłowo, nie powinieneś mieć żadnych zahamowań przed przeprowadzeniem kontroli, czy wszystkie procedury są zachowane i wykonywane z  należytą starannością.

Jak uzasadnić kontrolę pracy?

Jeśli do tej pory nie wykonywałeś kontroli pracy, twoi pracownicy mogą poczuć się zagrożeni. Jest to zmiana, z którą będą musieli się zmierzyć i jako przełożony musisz im to ułatwić. W jaki sposób możesz to zrobić? Po pierwsze powiedz otwarcie o twoim zamiarze i motywacji – pełna transparentność jest tutaj kluczem do sukcesu. Zwróć uwagę, że chodzi o kontrolę wyników, a nie sposobu pracy. Trzeci punkt to autentyczność. Powiedz, że np. do tej pory nie miałeś świadomości, że jest taka czy inna potrzeba, a teraz kiedy o tym wiesz, nie możesz tego zlekceważyć.

Jeśli ten artykuł okazał się być dla ciebie przydatny, to będę wdzięczny za ocenę lub podzielenie się nim z innymi!

Artykuł Kontrola pracownika – czy to błąd? pochodzi z serwisu Niezbędnik Managera.

]]>
https://niezbednikmanagera.pl/praca-z-innymi/kontrola-pracownika/feed/ 0